Latest Entries »

Taki psiaczek pilnuje dawnych czworaków przy pałacu w Zaborowie pod Warszawą.

11 lat temu utworzyłam tego bloga.

Most we Fronołowie nad Bugiem prezentuje się wspaniale niezależnie od pogody.

10 lat minęło

Dzisiaj minęło 10 lat od założenia mojego fotobloga. Został utworzony, ponieważ chciałam prezentować swoją fotografię niezależnie od portali społecznościowych. Fotoblog nigdy nie był szczególnie reklamowany i nie miał wielkiego zasięgu, a mimo tego udało mi się zorganizować indywidualną wystawę w ramach VampArt – imprezy klubowej połączonej z promocją twórczości środowisk dark independent. Wernisaż wystawy odbył się 9 lutego 2013 roku w warszawskim klubie CDQ. Moje zdjęcia były również prezentowane na łamach ,,Przekroju” i w social mediach ,,Krainy Bugu”. Pokazywanie świata poprzez fotografię niezmiennie sprawia mi wielką radość.

Uwielbiam podróżować. Zanim przyszedł do nas koronawirus często podróżowałam i zwiedzałam różne kraje. Zdjęcia, które z nich przywożę w większości mają charakter pamiątek rodzinnych, toteż nieczęsto je publikuję. Z resztą kto chciałby oglądać kolejne zdjęcia postaci na plaży, czy z zabytkami w tle. 😉 Przeglądając takie fotografie znalazłam jednak coś, czym chciałabym się z Wami podzielić. Zdjęcie zostało zrobione przeze mnie w zeszłym roku, podczas mojej przedostatniej podróży za granicę. Na jednej z plaż w Kalithea (przedmieścia miasta Rodos), pomiędzy skałami obozował starszy pan. Przez cały dzień poławiał muszle, a potem tworzył z nich różne pamiątki. Codziennie miałam przyjemność obserwować jego pracę.

 

Pewnego listopadowego poranka wybrałam się nad Bug. Nad rzeką unosiła się wyjątkowo gęsta mgła. Robiła niesamowite wrażenie.

Fronołów nad Bugiem.

 

 

Pimpuś

Leśna sesja z Pimpusiem.

Nawet najbardziej ponury dzień może mieć piękny koniec.

Zdjęcie zostało wyróżnione przez czasopismo Kraina Bugu.

To był piękny koniec tygodnia. Zrobiłam córce  obiecane ognisko z kiełbaskami, a przy okazji uchwyciłam piękny moment.

Most w wiosennej oprawie.

 

Nadbużańska wiosna

Przyszło mi pracować zdalnie przez najbliższe dwa tygodnie, toteż zaszyłam się na odludziu, nad ukochanym Bugiem. Plusem bycia tutaj jest niewątpliwie możliwość wyjścia do lasu na spacer bez ryzyka zarażenia się koronawirusem. Jest mi tu dobrze. Ogień w kominku, półka pełna książek. Pogoda dopisuje. To szczęście w nieszczęściu – móc uciec tutaj. Potrzebowałam tego resetu, szkoda tylko, że został on spowodowany epidemią. Wszystkim odwiedzającym mojego bloga życzę dużo zdrowia.

 

 

Plażowiczka z Sharm el Sheikh.

Byczek

Mierzwicki byczek, niezwykle przyjazny.

Wycinka

Smutny widok. Moje ukochane lasy we Fronołowie są wycinane.