Przyszło mi pracować zdalnie przez najbliższe dwa tygodnie, toteż zaszyłam się na odludziu, nad ukochanym Bugiem. Plusem bycia tutaj jest niewątpliwie możliwość wyjścia do lasu na spacer bez ryzyka zarażenia się koronawirusem. Jest mi tu dobrze. Ogień w kominku, półka pełna książek. Pogoda dopisuje. To szczęście w nieszczęściu – móc uciec tutaj. Potrzebowałam tego resetu, szkoda tylko, że został on spowodowany epidemią. Wszystkim odwiedzającym mojego bloga życzę dużo zdrowia.