Category: Nadbużańskie Podlasie


Nawet najbardziej ponury dzień może mieć piękny koniec.

Zdjęcie zostało wyróżnione przez czasopismo Kraina Bugu.

To był piękny koniec tygodnia. Zrobiłam córce  obiecane ognisko z kiełbaskami, a przy okazji uchwyciłam piękny moment.

Most w wiosennej oprawie.

 

Nadbużańska wiosna

Przyszło mi pracować zdalnie przez najbliższe dwa tygodnie, toteż zaszyłam się na odludziu, nad ukochanym Bugiem. Plusem bycia tutaj jest niewątpliwie możliwość wyjścia do lasu na spacer bez ryzyka zarażenia się koronawirusem. Jest mi tu dobrze. Ogień w kominku, półka pełna książek. Pogoda dopisuje. To szczęście w nieszczęściu – móc uciec tutaj. Potrzebowałam tego resetu, szkoda tylko, że został on spowodowany epidemią. Wszystkim odwiedzającym mojego bloga życzę dużo zdrowia.

 

 

Wycinka

Smutny widok. Moje ukochane lasy we Fronołowie są wycinane.

Pewnego styczniowego weekendu, w 2010 roku wybrałam się do Mierzwic. Śnieg był wtedy po pas i większość pobocznych alejek nieprzejezdna, ale było pięknie! Skusiłam się na zjeżdżanie ze stromej górki na workach ze słomą. Była to niesamowita zabawa. Wieś przysypana śniegiem wyglądała bajecznie. Wzniesienia, na których jest położona sprzyjają uprawianiu różnych sportów zimowych, nie tylko tak alternatywnych jak jazda na workach ze słomą. 🙂

Stalowy gigant z Fronołowa po remoncie.

mielnik3

mielnik

mielnik7

mielnik6

mielnik1

mielnikulica biala

Ostatnie zdjęcie przedstawia ulicę Białą w Mielniku.  Jej nazwa jest adekwatna, ponieważ droga jest biała od kredy, a upylone kredą  rośliny wyglądają niczym oszronione.

mierzwice-kolonia

Fronołów

Droga główna we wsi Mierzwice Kolonia.

Początek Mierzwic Kolonia. Krzyż pod lasem przy zjeździe z szosy. Został on przewrócony latem 2015 roku podczas nawałnicy.

Droga główna w Mierzwicach Kolonia.

Posesja numer  1 w Mierzwicach Kolonia. Niezebrane jabłka zmarzły na drzewie i przybrały kolor mandarynek. Dom widoczny na tej posesji nie istnieje. Na jego miejscu stoi dzisiaj pensjonat Scheda Podlaska.

 

Sonia i stary wiatrak w Chybowie koło Sarnak.

Zakazana Wyspa

           Na rzece Bug można dostrzec małe i większe wysepki. Powstają one najczęściej wskutek zmiany koryta przez rzekę. Kiedy byłam dzieckiem bardzo intrygowała mnie duża wyspa pod mostem we Fronołowie. Zastanawiałam się co na niej jest, oprócz widzianych z plaży wierzb i filaru mostu. Wyobrażałam sobie, że jest tam jakaś baśniowa kraina, a w filarze mostu tajne przejście do krainy baśni. Moja ciekawość została zaspokojona przez Dziadzia i sąsiada pana Wiktora, którzy zabrali mnie na rejs łódką po rzece. Kiedy wylądowałam na wyspie, nie znalazłam niczego poza drzewami, krzakami dzikich malin i małą polanką.

          Kilka lat później wybrałam się z moim wujkiem na ryby w górę rzeki, w stronę Mierzwic Starych. Wujek był typem ekscentrycznego artysty. Spędzał nad Bugiem pół roku, w małej chatce bez elektryczności. Organizował zabawę mi, moim siostrom, a także swoim wnukom. Wujek zarzucił wędkę, a ja usiadłam obok i przyglądałam się wyspie leżącej po stronie Maćkowicz Kolonia. Nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła zastanawiać się głośno co na niej jest. Wtedy wujek wpadł na pomysł, że popłyniemy na tą wyspę pontonem, rozbijemy namiot i zorganizujemy biwak. Ja i moja siostra Kaśka przyjęłyśmy ten pomysł entuzjastycznie.  Kilka dni później przeprawiliśmy się na piękną wysepkę i rozbiliśmy namiot. Mieliśmy nawet kuchenkę wykonaną z metalowego wiadra, rury jako komina i fajerek od kuchni węglowej. To co zapamiętałam z tego biwaku najbardziej to poranna mgła, która unosiła się nad powierzchnią wody.  Ten kawałek lądu otoczony bezkresnym oceanem zwanym Bug postanowiliśmy nazwać Zakazaną Wyspą.

        Po powrocie z wakacji wspominaliśmy nasz biwak. Wujek powołał nawet ,,klub” nazwany Wakacyjnym Związkiem Wyspy Zakazanej w skład którego wchodziłam ja, moja siostra oraz jego wnuki. Przez cały rok planowaliśmy wesołe zabawy, redagowałam ilustrowaną gazetkę, prowadziłam dziennik a nawet opisałam fikcyjne przygody naszej grupki w brulionie. Niestety  nigdy więcej nie powtórzyliśmy już tej wyprawy, ale pozostały wspomnienia i chwile opisane w dzienniku z zieloną okładką.

         Czy wyobrażacie sobie podobną wyprawę grupki radosnych dzieciaków pod opieką starszego pana w dzisiejszych czasach?

wyspa

Wyspa pod mostem we Fronołowie. Jako że kilka lat temu była tu bardzo fajna impreza integracyjna użytkowników portalu fronolow.pl, nazwijmy ją Ibiza. 🙂

 Zdjęcia zostały zrobione w zeszłym roku, pod koniec sierpnia i na początku września. Nie zostały edytowane, jak to ze zdjęciami zachodów słońca bywa. Po co poprawiać tak piękną naturę.

Most we Fronołowie jest pięknym i monumentalnym symbolem tej miejscowości. Niestety jest też ulubionym obiektem wandali. Wśród nich można spotkać prawdziwych romantyków.

IMG_0486

Ten ,,artysta”  kocha ludzi.

A to chyba kadr z filmu ,,Powrót do przyszłości”

To nie jest dla mnie… 😉

IMG_0452

Klasyka gatunku.

Miało nie być zwierzeń, ale niech będzie. Skoro o miłości mowa, zdradzę Wam, iż tak bardzo kocham Fronołów, że zrywałam z każdym  sympatią, który próbował z moją pasją walczyć. Mąż pokochał to miejsce.

Historia wydarzyła się w czasach mojego dzieciństwa, w latach  osiemdziesiątych…

 Most kolejowy we Fronołowie,  o którym nie raz wspominałam, służył i służy do dzisiaj jako obiekt przeprawy dla  rowerzystów i pieszych, chociaż nie jest do tego przeznaczony. Pewnego dnia wybrałam się z Dziadkiem do sklepu, który był na drugim brzegu Bugu, w Maćkowiczach. Idąc przez most i będąc już w połowie drogi usłyszałam gwizd pociągu. Odwróciłam się, żaden pociąg nie jechał. Dziadek uspokoił mnie, że pociąg będzie jechał po drugim torze. Minęła chwila i usłyszałam łoskot pociągu wjeżdżającego na most. Ku nam zbliżał się wielki spalinowy Gagarin ciągnący za sobą sznur wagonów. W tamtych czasach deski na moście były spróchniałe, albo ich nie było, toteż nie mając szans na to aby zejść z torów mogliśmy tylko uciekać. Przestraszeni ale cali i zdrowi dotarliśmy po zakupy. Całą tą sytuację wynagrodziły mi lody bambino, chyba o smaku  truskawkowym – bo różowe. To były  zakupy z dreszczykiem, ale miałam co wspominać i opowiadać po wakacjach dzieciakom na podwórku.

ciapag

Te zdjęcia pochodzą z  cmentarza  we wsi Gnojno. Unicki cmentarz w Gnojnie powstał na początku XIX w. a po 1875 funkcjonował jako prawosławny. Cmentarz jest położony na wzgórzu, bardzo zaniedbany, niemalże opuszczony. Obecnie jest administrowany przez parafię rzymsko – katolicką. Najstarsze nagrobki pochodzą z drugiej połowy XIX wieku. Przy pochmurnej pogodzie jest sceneria niczym z filmów grozy ;).

k15

k12

k13

k14

Gnojno

Zapraszam do obejrzenia galerii z koncertu zespołu Hoyraky, w  którym śpiewa moja Siostra – Kasia Kownacka. Koncert ten odbył się w ramach XXV Muzycznych Dialogów nad Bugiem w Mielniku. Zespół dał koncert na najwyższym poziomie i wzbudził entuzjazm widowni. Zachęcam do zapoznania się z twórczością tej grupy.

Link do strony zespołu

Zdjęcia są objęte prawami autorskimi. Wykorzystywanie ich bez zgody autora oraz zespołu jest zabronione.