Dzisiejszej niedzieli, po całym tygodniu pracy, marznięcia w na dworcach i w pociągach zamiast siedzieć w domu pod kołdrą, jak to sobie zaplanowałam, postanowiłam wybrać się na spacer do Łazienek Królewskich. Moją uwagę przukuła rzeźba z Teatru na Wyspie.  Jest to umierający gladiator,  ale z perspektywy obiektywu  widzę to nieco  bardziej optymistycznie. Postać wygląda, jakby właśnie wybudziła się spod śniegu. Śnieg na karku musi ciążyć mu tak, jak wielu ludziom zima. A może zima symbolizuje śmierć, której ten gladiator robi na przekór i podnosi się mimo ciosu?  Nie miałam aparatu, aby uwiecznić, ale od czego jest wielofunkcyjny telefon!