Liście klonowe  łagodne jak ręce,
głaszczą mnie po włosach – nic więcej,
dotykają sukni, ramion, szyi z lekka, z lekka
jak mrugająca powieka –
mruga i ni wie o tym …
Pachną  jesienią i słońcem, i złotem,
pachną i głaszczą … nic więcej.

Kazimiera Iłłakowiczówna

frono3

frono2

frono4_1